Dobry kryminał nie jest zły

Wpis

wtorek, 07 stycznia 2014

"Kot wśród gołębi"

Gdy ofiarą zbrodni pada jeden z członków małej i specyficznej społeczności, pozostałym ciężko uwierzyć, że morderca jest wśród nich. Zwłaszcza, gdy zbrodnia zaczyna wiązać się z rewolucją, jaka miała miejsce kilka tygodni wcześniej w odległym kraju, a klucza do rozwiązania zagadki szukać należy w pewnym niepozornym przedmiocie.

 

Szkoła Meadowbank, dzieło życia Honorii Bulstrode, była jedną z najsłynniejszych angielskich szkół dla dziewcząt w całej Europie. Co więcej – nie była to typowa, skostniała, snobistyczna instytucja, gdzie liczyły się jedynie zasobność portfela rodziców i arystokratyczne pochodzenie. Panna Bulstrode zadbała o to, by w szkole realizowana była jej wizja, a jej uczennice reprezentowały sobą coś więcej, niż dobre nazwisko i godny podziwu akt urodzenia, stąd też księżniczki uczyły się wraz ze zdolnymi przedstawicielkami nieco niższych klas społecznych, Brytyjki z cudzoziemkami, wytworne arystokratki ze zwykłymi dziewczętami. Personel czuwał z dużym wyczuciem nad całością i dążył do zapewnienia optymalnej równowagi pomiędzy dyscypliną (nie mylić z reżimem) a swobodą niezbędną dla właściwego rozwoju młodych dam. Do szkoły Meadowbank od pewnego letniego trymestru uczęszczać zaczęła Jennifer Sutcliffe – siostrzenica młodego pilota, Boba Rawlinsona, który kilka tygodni wcześniej zginął tragicznie na Bliskim Wschodzie. Jej wuj był przyjacielem i prywatnym pilotem władcy państwa Ramat, małego kraju na Bliskim Wschodzie, należącego do najbogatszych państw w regionie. Młody szejk był wykształconym za granicą, oczytanym i światłym człowiekiem, prowadził rządy demokratyczne, dbał o dobre warunki życia dla swoich obywateli. Niestety – w tym regionie świata sprawiedliwość, roztropność i szacunek do własnych poddanych nie zawsze uznawane są za cnotę. Ekstremistyczne ugrupowania szybko podburzyły lud przeciwko władcy, oskarżając go o prozachodnią orientację i zbyt nowoczesne poglądy. Rewolucja była blisko wybuchu, szejk nie czuł się bezpiecznie we własnym pałacu i ufał jedynie młodemu Anglikowi, który namówił go do ucieczki. Przed wspólnym wylotem władca poprosił swojego przyjaciela o szczególną przysługę. Oddał mu drogocenne klejnoty, które zawsze nosił przy sobie. Nie chciał, by w przypadku nieudanej próby wydostania się z kraju, trafiły one w ręce jego wrogów i oprawców. Poprosił Boba, by w jakiś sposób zagwarantował ich wywóz z kraju, zanim wspólnie podejmą próbę ucieczki. Pilot postawił wszystko na jedną kartę – klejnoty schował w bagażu swojej siostry, przebywającej w tym czasie na wakacjach wraz z córką w Ramacie. Wiedział, że jako obywatelki brytyjskie zostaną one bezpiecznie przetransportowane do Anglii i – dodatkowo – nikt nie będzie szczegółowo rewidował ich pakunków. Chciał jednak, by siostra i siostrzenica pozostały nieświadome, co przewożą wśród swoich szpargałów, zarówno dla ich własnego bezpieczeństwa, jak i z konieczności zachowania tajemnicy. Korzystając z ich nieobecności ukrył klejnoty w bagażu tak, by nikt ich nie mógł przypadkowo znaleźć. Niestety, ktoś widział, co się mniej więcej działo w pokoju pani Sutcliffe, gdy jej brat rzekomo na nią czekał. A kilka innych osób i tak domyśliło się później, że młody Anglik przebywał tam zdecydowanie zbyt długo, chociaż wiedział, że siostry nie ma i prędko nie wróci. Po śmierci władcy Ramatu i jego angielskiego przyjaciela, wywiezione klejnoty stały się niezwykle poszukiwanym towarem, a wszystkie tropy prowadziły do bagaży pań Sutcliffe. Nieświadoma niczego Jennifer przywiozła ze sobą do szkoły coś, co stało się przyczyną tragedii.

„Kot wśród gołębi”, to książka, której akcja rozgrywa się kilkanaście lat po zakończeniu drugiej wojny światowej. Cały świat poszukuje swojego ładu po największym konflikcie zbrojnym w dziejach ludzkości. Rozpadają się kolonialne imperia, na polityczną scenę wkraczają nowe siły, a zimna wojna przybiera na sile. W takiej oto rzeczywistości wielka polityka i pogoń za fortuną splata się z działalnością małej, położonej z dala od światowych metropolii, aczkolwiek prestiżowej i poważanej, szkoły dla dziewcząt. Gdy w grę wchodzą klejnoty o wartości trzech ćwierci miliona funtów, kończą się skrupuły, a zaczyna ostry wyścig na śmierć i życie - kto pierwszy je znajdzie, ten stanie się właścicielem fortuny. Nikomu nie zadrży ręka, gdy trzeba będzie pociągnąć za spust. Im dłużej klejnoty pozostaną w ukryciu, tym więcej ofiar może pochłonąć ich poszukiwanie. Herkules Poirot wkroczy na scenę dosyć późno – zostanie włączony w dochodzenie dzięki brawurowej akcji jednej z uczennic, rezolutnej i bystrej nastolatki, która szybko skojarzy właściwe fakty, wyciągnie odpowiednie wnioski i dokona najlepszego wyboru z możliwych w kwestii poszukiwania pomocy.

Oficjalne dochodzenie, rzecz jasna, nie dotyczy poszukiwania klejnotów. Rozpoczyna się ono w momencie odkrycia zwłok w pawilonie sportowym, położonym na terenie szkoły Meadowbank i to zagadka morderstwa jest główną osią intrygi. Prowadzący sprawę inspektor dopiero po jakimś czasie zda sobie sprawę z tego, że motyw zabójstwa może być powiązany z klejnotami należącymi do nieżyjącego władcy Ramatu, a uświadomi mu to… młody, przystojny ogrodnik, który w rzeczywistości jest pracownikiem brytyjskiego wywiadu (tak, trudno o bardziej rzucającego się w oczy agenta w szkole dla dziewcząt – młody, przystojny, prężący muskuły nad łopatą, wśród dorastających nastolatek). Mimo tego, iż szkoła nie jest duża, a liczba bohaterów, na których skupiła się autorka, jest ograniczona, typowanie mordercy nie należy do najprostszych rzeczy, zwłaszcza, gdy pojawią się kolejne zbrodnie. Agatha Christie bez problemu wpuści nas w maliny, rzuci fałszywy trop, powiąże sprawy o charakterze międzynarodowym z osobistymi i lokalnymi. Chociaż Poirot zostanie zaangażowany w tak specyficzną i szczególną sprawę, gdzie na równi ze skutecznością ważne będzie pamiętanie o delikatnej materii problemu oraz o kwestiach politycznych i dyplomatycznych, będzie on mógł pracować w swoim stylu, gdyż priorytetem będzie odnalezienie mordercy. Wskazówką do rozwiązania zagadki będzie kilka luźnych uwag, rzuconych przez jedną z matek w trakcie rozmowy z panną Bulstrode, ale że, z przyczyn niezależnych, pełna ich treść umknęła uwadze dyrektorki szkoły, a ich autorka, gdy była potrzebna, jeździła właśnie po Anatolii „…lokalnymi autobusami według własnej fantazji!”, co więcej, „…ani z pomocą Cooka, ani żadnej, znanej agencji turystycznej”, Poirot musi własnoręcznie rozstrzygnąć, co miała na myśli samodzielna turystka, zanim wywiadowi uda się ją zlokalizować i ściągnąć z Turcji (kolejny argument przeciwko wyjazdom all inclusive – w razie czegoś, to Was bardzo szybko namierzą i przywiozą z wakacji). Zakończenie typowe (w najlepszym tego słowa znaczeniu) – Poirot zbiera wszystkich w jednym pokoju i opowiada, co naprawdę wydarzyło się w minionych tygodniach w szkole Meadowbank, z pełną świadomością, że wśród jego szanownego audytorium znajduje się gotowy na wszystko morderca. Całość układa się w zgrabną i dopracowaną historię. Może nieco przekombinowana jest kwestia kradzieży przedmiotu, w którym angielski pilot ukrył klejnoty – wydaje się, że nie powinno to stwarzać aż takich problemów, w końcu nie jest to ani rzecz, którą nosi się non stop przy sobie, ani coś trzymanego przez uczennice w zamykanych pokojach. Oczywiście, raz można mieć pecha i dać się nakryć, ale późniejsza „zamiana starej lampy na nową” jest chyba nieco zbyt widowiskowa i dałoby się to zrobić bez zwracania uwagi na pożądany przedmiot. No i pozostaje pytanie, czy odważnej uczennicy nie udało się wymknąć ze szkoły zbyt łatwo, chociaż już ktoś zorientował się, że wie ona zdecydowanie za dużo i usiłował w nocy zakraść się do jej pokoju? Ale to drobiazgi ostatecznie niemające większego znaczenia.

Sprawa opisana w książce przypomina intrygi, w które zwykle angażują się Tommy i Tuppence, ale na szczęście Agatha Christie nie zrobiła z Herkulesa Poirota agenta wywiadu, nie zaangażowała go w międzynarodowe afery czy wysoką politykę. Detektyw zostaje włączony w sprawę na tyle późno, że ma zrobić to, co jest jego specjalnością – na podstawie dostępnej wiedzy i ustalonych faktów odkryć prawdziwy przebieg tragicznych wydarzeń w szkole Meadowbank oraz wskazać mordercę, co też czyni z właściwą sobie klasą i z pełnym wykorzystaniem własnego kunsztu. A przy okazji zdradzi on nam pewien sekret – w jaki sposób odróżnić kobietę od nastolatki… 

2014/01/07 12:40:59

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
letniewino
Czas publikacji:
wtorek, 07 stycznia 2014 12:40

Polecane wpisy