Dobry kryminał nie jest zły

Wpis

czwartek, 16 października 2014

"Bardzo poszukiwany człowiek"

Młody muzułmanin, syn oficera Armii Czerwonej i porwanej dla zaspokojenia jego żądz nieletniej Czeczenki, nielegalnie przedostaje się do Hamburga. Jest wycieńczony i wychudzony, jego ciało pokrywają ślady kilkuletniego pobytu w rosyjskich i tureckich więzieniach, a jednocześnie ma on do dyspozycji zaskakująco duże środki finansowe. Czy ktokolwiek uwierzy w to, że chce on jedynie zamieszkać w bezpiecznym kraju, zostać lekarzem i uczciwą pracą odpokutować zbrodnie popełnione przez jego ojca na niewinnych ludziach?

 

Czeczeński muzułmanin Issa to młody lecz bardzo doświadczony przez życie człowiek. Jego ojcem, o którym on sam chce zapomnieć, był Grigorij Borysowicz Karpow, oficer Armii Czerwonej. Karpow, według słów jednej z osób prowadzącej z nim interesy, był „chytry jak lis, przekupny jak dziwka”, bezwzględny, okrutny, zasłużony w bojach i poza nimi. Oficer brał udział w wielu operacjach wojskowych w różnych krajach i wszędzie angażował się bardzo gorliwie zarówno w działania wojenne i w to, co było bezpośrednio z nimi związane, jak również w mniej oficjalną działalność, dzięki której mógł sobie co nieco dorobić na boku. Issa brzydzi się wszystkim, co robił jego ojciec, jako niezwykle wrażliwy człowiek marzy o tym, by wynagrodzić w jakikolwiek sposób krzywdy, jakie Karpow czynił niewinnym ludziom, z tego też powodu pragnie on dostać się na studia medyczne i zostać lekarzem. Jednak nie jest on w stanie całkiem odciąć się zarówno od własnej, trudnej przeszłości, jak i od wszystkiego, co robił jego ojciec, gdyż okazuje się, iż jest on dziedzicem wielkiego majątku, pozostawionego przez Karpowa w jednym z hamburskich banków, odpowiednio zakamuflowanego i pozbawionego wszelkich znamion nielegalności. Issa nie chce korzystać z tych pieniędzy, jedyne, na co może się zgodzić, to sfinansowanie za ich pomocą studiów medycznych. W jaki jednak sposób można poszukiwanego listem gończym, podejrzanego o działalność terrorystyczną zbiega legalnie i bezpiecznie posłać na studia w zachodnioeuropejskim kraju? W rozwiązaniu tej skomplikowanej i niebezpiecznej sytuacji bardzo chce pomóc Issie Annabel Richter, prawniczka z Azylu Północ – organizacji pozarządowej świadczącej pomoc nielegalnym imigrantom. Jednak inni ludzie mają lepsze pomysły na to, jak efektywnie i pożytecznie wykorzystać przyjazd Issy do Hamburga…

„Bardzo poszukiwany człowiek” to wydana po raz pierwszy w 2009 roku powieść, w której John le Carré łączy problemy i zagrożenia współczesnego świata z przeszłością, która, choć coraz bardziej odległa, wciąż ma duży wpływ na teraźniejszość. Autor dokonuje tego poprzez pokazanie losów pewnej niezwykłej rodziny – ojca, radzieckiego oficera, apogeum działalności którego przypadło na przełom lat 80-tych i 90-tych i zakończenie zimnej wojny oraz jego syna, który jest muzułmaninem, za bardziej lub mniej udowodnioną działalność terrorystyczną spędził kilka lat swojego młodego życia w więzieniach, a teraz przedostał się do będącego pod szczególnym nadzorem niemieckich służb miasta, gdzie mało kto uwierzy w jego dobre intencje.

Jest niewiele miejsc w Europie, gdzie ktoś będący w sytuacji Issy mógł trafić gorzej. Po zamachach 11 września 2001 niemieckie służby wywiadowcze, kontrwywiadowcze i wszelkie inne wciąż nie mogą otrząsnąć się z traumy, którą wywołała u nich ich własna niewiedza, bezskuteczność oraz to, że najważniejsze umknęło im właśnie w Hamburgu. Sytuację komplikuje fakt, iż w Niemczech właśnie następuje reorganizacja służb specjalnych, skutkująca tym, że poszczególne ich jednostki nie do końca wiedza komu podlegają i jakie mają kompetencje. W mniej oficjalnym wymiarze – członkowie tych służb nie wiedzą, kto na samej górze ostatecznie zgarnie największe wpływy, nie wiedzą więc, kogo się trzymać i jaką linię działań przyjąć, by przypodobać się odpowiednim osobom oraz udowodnić własną fachowość i przydatność. Z tego względu, w pracy służb panuje spory element chaosu, duża konkurencja i uważne patrzenie sobie na ręce, co powoduje, iż niemal każde odstępstwo od normy, na przykład w postaci tajemniczego zbiega z podejrzaną przeszłością, ściganego międzynarodowym listem gończym, może pozostać niezauważone lub niepotraktowane z należytą atencją. Na szczęście berlińska delegacja wywiadowcza z gorliwym (według niektórych nadgorliwym) Guntherem Bachmannem na czele, w porę zauważa, iż do Hamburga przybył ktoś, na kogo warto zwrócić szczególną uwagę, co sprawia, iż obecność Issy zaczyna być wnikliwie diagnozowana, interpretowana, rozpracowywana, wiązana z innymi podejrzanymi czynnikami. Błyskawiczne działanie i szybka reakcja na rzekomą aktywność przybysza poza oczywistymi plusami i zrozumiałym uzasadnieniem ma swoje ciemne strony -  istnieje ryzyko  prowadzenia działań na oślep, ze zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków i dostosowywaniem rzeczywistości do teorii. Jednak Bachmann postanawia wdrożyć w życie dosyć złożony i metodycznie skonstruowany plan, dzięki któremu obecność Issy przyniesie więcej korzyści, niż można to sobie było początkowo wyobrażać, a samemu chłopakowi da nadzieję na w miarę godziwe życie. Niestety, jego sprawą zainteresowało się zbyt wiele osób, by mógł on w spokoju i swoim sposobem prowadzić operację. Nie tylko Niemcy postanawiają zdecydowanie i stanowczo rozwiązać problem uciekiniera. O ojcu Issy zaskakująco dużo wie wywiad brytyjski, a ostatecznie i tak nad wszystkim czuwają Amerykanie, którzy nie pozwolą by ich niemieccy sojusznicy zafundowali im kolejny 11 września.

John le Carré stawia kilka mocnych pytań ostrym tonem i choć początkowo może się wydawać, że są one dosadną krytyką i protestem przeciwko działaniom służb, tak mimo ich kategorycznej wymowy pozostawiają kilka wątpliwości i w trakcie głębszych przemyśleń nie wydają się takie jednoznaczne. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla naszego bezpieczeństwa? Czy służby mogą się posunąć za daleko w imię walki z terroryzmem? Czy lepiej zniszczyć życie kilku osób dla wyeliminowania potencjalnego i niesprawdzonego ryzyka, które mogłoby ewentualnie zagrozić setkom czy tysiącom ludzi? A co się dzieje, jeśli bezpieczeństwo tych ludzi jest zagrożone „w pięciu procentach”? Owszem, członkowie służb zachowują się jak maszyny do przetwarzania i interpretacji danych, nie potrafią porozumieć się między sobą i wiele ich działań jest bezzasadnych lub nieodpowiednio przygotowanych, posuwają się do stosowania metod, o jakich lepiej nie wiedzieć zbyt wiele, łatwo przychodzi im poświęcenie czyjegoś życia, a arogancja niektórych, wrzucanie wszystkich do jednego worka i nieliczenie się z nikim może poważnie niepokoić. Tyle, że te same cechy prezentują także ci, którym służby specjalne mają się przeciwstawiać. Czy wroga można powstrzymać jedynie wtedy, gdy się do niego upodobni?

2014/10/16 23:46:01

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
letniewino
Czas publikacji:
czwartek, 16 października 2014 23:46

Polecane wpisy