Dobry kryminał nie jest zły

Wpis

wtorek, 02 grudnia 2014

"Pod Anodynowym Naszyjnikiem"

Na jednej z londyńskich stacji metra ktoś do nieprzytomności pobił nastoletnią skrzypaczkę. Niedługo potem, w pobliżu jednej ze spokojnych wsi w okolicach Londynu, znaleziono okaleczone zwłoki młodej, niezidentyfikowanej kobiety. Pozornie tych dwóch spraw nie łączy nic, poza drobnym szczegółem. Nieznana ofiara została znaleziona w pobliżu Littlebourne – wsi, której mieszkanką jest brutalnie napadnięta w Londynie nastolatka.

 

Nadinspektor Jury ze Scotland Yardu wybierał się w sobotni poranek na weekendowy wyjazd, gdy jego przełożony, znający jego plany, z nieukrywaną satysfakcją poinformował go o tym, iż właśnie nastąpiła ich zmiana. Zaplanowany wypad za miasto zastąpił niezaplanowany wypad za miasto – w małej, podlondyńskiej miejscowości Littlebourne znaleziono zwłoki młodej kobiety, której nie zna nikt z miejscowych. Na miejscu okazuje się, że to nie jedyne niewyjaśnione wydarzenie, z jakim do czynienia mają mieszkańcy wsi. Kilka tygodni wcześniej ktoś napadł na pobierającą w Londynie lekcje gry na skrzypcach nastoletnią Katie O’Brien, do mieszkańców rozsyłano dziwne anonimy, natomiast rok temu ukradziono cenną biżuterię kolekcjonowaną przez lorda Kennigtona. Główny podejrzany o kradzież biżuterii zginął potrącony przez samochód, jednak wcześniej został oczyszczony z zarzutów, gdyż kradzieży mu nie udowodniono. Pozornie tych wydarzeń nic nie łączy, ale w poszukiwaniu jakiegokolwiek motywu zabójstwa młodej, nieznajomej kobiety, stanowią one dla inspektora pewne punkty zaczepienia.

„Pod Anodynowym Naszyjnikiem” to powieść z 1983 roku, w której Martha Grimes po raz trzeci wysyła inspektora (tu już nadinspektora) Richarda Jury’ego na prowincję, by pomógł miejscowej policji w rozwiązaniu zagadki morderstwa. Do Littlebourne przybywa także nieoceniony Merlose Plant, który podczas takich wyjazdów łączy przyjemne z pożytecznym – nieformalnie i nieoficjalnie zdobywa cenne informacje dla Jury’ego oraz znika z pola widzenia swej ciotki Agathy.

„Pod Anodynowym Naszyjnikiem” to nazwa jednego z londyńskich pubów, w którym Jury poszukiwał będzie klucza do rozwiązania zagadki morderstwa. Okaże się, iż jego stali bywalcy wiedzą co nieco na temat ofiary, a jedna z ich ulubionych rozrywek umożliwi rozszyfrowanie pewnej mapy. Jednak śledztwo wymagało będzie także pozyskania wielu informacji od mieszkańców Littlebourne i to w bardziej lub mniej bezpośredni sposób. A ci, jak to w powieściach Marthy Grimes bywa, stanowią zbiór różnych indywiduów, z którymi współpraca nie zawsze układać się będzie bezproblemowo. By wydobyć z mieszkańców wsi nieco więcej szczegółów, niż skłonni są oni zaprezentować podczas oficjalnych rozmów z policją, czasem trzeba poświęcić swój wolny czas na udawane zainteresowanie ornitologią, innym razem konieczne jest okazywanie chęci zakupu najdroższej  miejscowej rezydencji, a niespodziewanie ważnym informatorem może stać się dziesięcioletnia dziewczynka – bystra, rezolutna, nad wiek dojrzała. Trzeba tylko mieć w zanadrzu kilka pensów na smakołyki, gdyż nie zawsze ma ona ochotę na prowadzenie bezinteresownych rozmów. Autorka nie sili się na oryginalność względem swoich wcześniejszych powieści z Jurym – rzecz ponownie dzieje się na prowincji, ogólny schemat jest ten sam, a postaci, mimo iż niewątpliwie nieszablonowe, to również zbudowane według podobnych zasad. Nie jest to jednak zarzut – jeśli coś jest bardzo dobre, to nie ma powodu, żeby na siłę to poprawiać, a pisarka ma bardzo wielki szacunek do swoich czytelników i w żadnym wypadku nie stosuje prostego powielania wcześniejszych pomysłów. Biorąc pod uwagę fakt, iż w każdej z powieści kreuje ona bardzo wyrazistych bohaterów drugoplanowych i z dużą precyzją odmalowuje realia każdej miejscowości, w której musi pracować Jury, widać, jak wiele wysiłku trzeba było włożyć, by za każdym razem stworzyć nowy, odrębny i charakterystyczny mikroświat, wypełniony specyficznymi, wyróżniającymi się i zapadającymi w pamięć mieszkańcami. Kwestia zbrodni i dochodzenia również nie zawiera w sobie wielu elementów rzucających na kolana i uważny czytelnik dosyć szybko zorientuje się, kto powinien zostać objęty szczególną obserwacją. Jednak autorka zadbała o to, by śledztwo było wciągające nawet mimo szybko pojawiających się podejrzeń i faktu, że przestępca popełni chyba wszystkie typowe błędy podczas próby rozwiązania trudnej dla siebie sytuacji. Pojawią się nowe ofiary, życie innych osób będzie w niebezpieczeństwie, Jury pozyska dosyć niespodziewanych i nietuzinkowych pomocników, a Plant z dużym poświęceniem wgryzie się z miejscowe zwyczaje i obyczaje.

Jedyną rzeczą, której można nieco żałować po przeczytaniu „Pod Anodynowym Naszyjnikiem”, jest fakt, iż będąca jedną z najbardziej charakterystycznych bohaterek cyklu lady Agatha po raz drugi zostaje wywiedziona w pole i zaszczyca czytelników swoją obecnością jedynie na początku całej historii. Jednak powieść zachęca do dalszego sięgania po książki z Jurym, a tam – kto wie – może to Agatha w końcu wystrychnie na dudka bratanka swojego zmarłego męża i wspomoże Jury’ego swoim nieocenionym zmysłem detektywistycznym…

2014/12/02 15:44:47

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
letniewino
Czas publikacji:
wtorek, 02 grudnia 2014 15:44

Polecane wpisy

Kalendarz

Lipiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Kanał informacyjny